"Przepraszam za brutalne słowa". Tusk o cenach energii w Polsce
O wysokich cenach prądu premier mówił na konferencji prasowej w czwartek (10 września) po szczycie Grupy Wyszehradzkiej (V4) w Bratysławie. Tłumaczył, że Polska i inne państwa regionu "nie ze swojej winy" płacą za energię elektryczną najwięcej nie tylko w Unii Europejskiej, ale na świecie.
Tusk zapowiada blokadę
– Proszę się nie dziwić, że Polska i grupa V4 nie pozwoli na żadne zmiany – przepraszam za brutalne słowa – nie pozwoli na żadne zmiany i na żadne propozycje instytucji europejskich czy innych państw, które mogłyby wpłynąć na pogorszenie sytuacji, jeśli chodzi o energetykę w naszych państwach – oświadczył szef rządu.
Jak dodał, ceny energii w naszym regionie, w tym w Polsce, muszą spaść. – Czy mówimy o ETS1, ETS2, czy innych niektórych propozycjach, wszystko to, co wprowadzi u nas ryzyko droższej energii, zostanie przez nas zablokowane – ostrzegł.
– O tym nie ma w ogóle co dyskutować, bo to jest kwestia być albo nie być, nie tylko naszej czwórki, ale całej Unii Europejskiej – argumentował.
Premier: UE nie może być naiwna
– Możemy między bajki włożyć marzenia o konkurowaniu z Chinami czy Stanami Zjednoczonymi, jeśli ceny energii u nas będą tak wyglądać, jak w tej chwili. Unia Europejska nie może być ani jednego dnia dłużej naiwna, jeśli chodzi o różne ambitne polityki – stwierdził Tusk.
Polska ma jedne z najwyższych cen prądu w Europie w relacji do możliwości finansowych gospodarstw domowych. Według danych Eurostatu drożej jest tylko w Czechach i Rumunii. W cenach nominalnych najwyższe rachunki za energię płacą w UE Niemcy, Belgowie i Duńczycy.
Co warto wiedzieć o ETS2?
ETS2 (EU Emissions Trading System 2) to nowy unijny system handlu uprawnieniami do emisji, który obejmie przede wszystkim emisje z paliw wykorzystywanych w budynkach, transporcie drogowym i części małego przemysłu.
Mechanizm ma zacząć działać w 2028 r. i będzie dotyczył dostawców paliw, którzy będą musieli kupować uprawnienia odpowiadające emisjom CO2 powstającym przy spalaniu paliw.
Koszt uprawnień może zostać częściowo przeniesiony na odbiorców, wpływając m.in. na ceny węgla, gazu, benzyny oraz oleju napędowego.